autor: Jakub Babicki

Najnowsze dane i doniesienia są już tak alarmujące, że jestem zszokowany tym, gdzie teraz jesteśmy. Bardzo polecam posłuchać najnowszej rozmowy, w której razem spotkali się fantastyczni naukowcy: jeden z najlepszych wirusologów i wakcynologów w Ameryce Płn. - dr Bridle oraz wynalazca szczepionek mRNA oraz ekspert biobezpieczeństwa i broni biologicznych dr Malone. To co mówią jest po prostu przerażające w jakim świecie obecnie funkcjonujemy i co się dzieje...

https://podcasts.apple.com/ca/podcast/mrna-inventor-robert-malone-backs-up-prof-byram-bridle/id1513237951?i=1000526212312

Polecam też przejrzeć twitter dr Malone: https://nitter.pussthecat.org/RWMaloneMD

Jeszcze jeden z najlepszych kardiologów na świecie prof. McCullough pojawił się ostatnio na antenie ogólnokrajowej TV ostrzegając przed tymi preparatami, szczególnie problemami z sercem u młodych ludzi. Jednak tyczy się to tak naprawdę wszystkich:

 https://www.yewtu.be/watch?v=QAYzXepwp2M

 

 




 Tutaj jeszcze niezły artykuł dr Ladapo:

https://www.wsj.com/articles/are-covid-vaccines-riskier-than-advertised-11624381749

---

Badanie z Harvardu, które wskazuje ograniczenia systemów zgłaszania reakcji niepożądanych typu VAERS. Raport stwierdza, że mniej niż 1% jest faktycznie raportowana do VAERS: https://digital.ahrq.gov/sites/default/files/docs/publication/r18hs017045-lazarus-final-report-2011.pdf

Dlatego analizując dane o reaktogenności należy wziąć poprawkę, że są to liczby niedoszacowane i zdarzają się o wiele częściej w populacji. To dlatego dane są tak alarmujące. Zwłaszcza, że CDC nie podaje większości zgonów poszczepiennych, które raportowane są np. przez rodziców dzieci i nastolatków.

---

Update odnośnie iwermektyny:

Iwermektyna, bardzo tani i skuteczny lek przeciwpasożytniczy okazał się bardzo skuteczny w przypadku COVID-19. Meta-analizy 60 badań klinicznych wykazały 76% i 85% skuteczności we wczesnym leczeniu i prewencji. Po uwzględnieniu jedynie badań peer-review z kontrolą placebo wskaźniki te pozostały na identycznym poziomie. Spadek śmiertelności w grupach wczesnego leczenia i profilaktyki dla iwermektyny wyniósł 81% i 96%https://ivmmeta.com/

 

 




 

Dane są jednoznacznie na korzyść iwermektyny i powinno się ją jak najszybciej zacząć stosować w szpitalach oraz w zakresie ambulatoryjnym.

Tymczasem uniwerek w Oxfordzie zaprojektował badanie iwermektyny, które z góry jest skazane na niepowodzenie lub otrzymanie danych nieznaczących statystycznie, które mogą zostać użyte oczywiście w kampanii oczerniania tego skutecznego leku. Otóż do badania zwerbowali jedynie pacjentów 65+ oraz małą część z grupy wysokiego ryzyka poniżej 65 lat po 14 dniach od pojawienia się symptomów. Dodatkowo chcą im podawać iwermektynę zaledwie przez 3 dni. Rozumiem, że być może celem badania i rekrutacji starszych ludzi wysokiego ryzyka dopiero 14 dni od pojawienia się pierwszych symptomów jest zbadanie skuteczności iwermektyny w późnym leczeniu, ale jaki jest tego sens, jeśli mamy już wystarczającą ilość danych, aby wiedzieć, że należy podawać iwermektynę jak najwcześniej i dłużej niż 3 dni. 3 dni to za mało wg innych badań klinicznych oraz skutecznych protokołów opracowanych przez lekarzy chociażby z FLCCC. Jeśli chcesz obniżyć medianę skuteczności leku w ogólnym strumieniu danych, to tak zaprojektowane badanie jest idealnym ku temu kandydatem. Podawaj je chorym ludziom powyżej 65 lat w zbyt niskiej dawce i zbyt krótko.

Przypomina mi to sytuację z hydroksychlorochiną (HCQ), gdzie podawali dawki zbliżone do toksycznych pacjentom, w tym też wentylowanym i w śpiączce. Jedno z takich badań zostało opublikowanych w Lancet, a następnie w oparach skandalu wycofanych. Stwierdzono wówczas o 35% wyższą śmiertelność pacjentów przyjmujących HCQ. Okazało się to oszustwem: https://ahrp.org/the-lancet-published-a-fraudulent-study-editor-calls-it-department-of-error/

Niestety większy skandal dotyczył tego, że w tzw. 'Recovery experiment' podawano pacjentom 2400 mg HCQ w pierwszych 24h, a następnie 800 mg dziennie przez 5 dni lub więcej do momentu wypisu. Nie wzięto w dawkach pod uwagę wagi oraz wskaźników wątrobowych. To są dawki toksyczne. Wiadomo też, że podawanie HCQ i CQ pacjentom z niedoborem enzymu G6PD jest błędem w sztuce lekarskiej i może doprowadzić do śmierci pacjenta. Konsultant WHO Weniger już w 1979 roku raportował, że takie dawki dla chlorochiny mogą być śmiertelne. Co jest dodatkowo zatrważające to, żeby być włączonym do jednego z takich badań pacjent musiał być bliski śmierci, na wentylacji mechanicznej lub na lekach immunosupresyjnych. Podawano tylko HCQ lub HCQ w kombinacji z lopinavirem/ritonavirem. Jednak tych leków nie powinno się ze sobą łączyć, gdyż mogą one powodować potencjalnie negatywne interakcje w układzie krążenia. Trzeba też wspomnieć o problemach etycznych ze świadomą zgodą pacjentów, którzy są w śpiączce oraz na wentylacji, a pacjentom którzy nie byli w stanie samodzielnie połknąć tabletki, lek był podawany przez rurkę do karmienia. W ten sposób w 'recovery experiment' na 1,542 pacjentów aż 396 (25.7%), którzy byli na wysokiej dawce HCQ zmarło. Chyba trzeba powiedzieć wprost, że badanie miało za zadanie wykazać niebezpieczeństwo i nieefektywność HCQ niż pomóc pacjentom. Niektórzy lekarze mówili wręcz o tym badaniu dosadnie, że tych pacjentów uśmiercono. Sponsorem badania był GlaxoSmithKline oraz Bill and Melinda Gates Foundation. Więcej informacji o badaniu HCQ pod egidą WHO, gdzie również podawano pacjentom toksyczne dawki leku: http://anthraxvaccine.blogspot.com/2020/06/who-trial-using-potentially-fatal.html

---

To jest smutne, bo nie można już ufać oficjalnym danym. Teraz już wiemy, że zostanie zrobione absolutnie wszystko, aby zafałszować rzeczywistość, faworyzować preparaty genetyczne, oczerniać skuteczne leki, cenzurować naukowców i lekarzy oraz przedstawiać dane w tendencyjny i manipulacyjny sposób. Nie można nawet oczekiwać, że ludzie odpowiedzialni za taki stan rzeczy przyznają się do błędu. Można raczej oczekiwać, że zrobią wszystko, aby to ukryć lub odkręcić kota ogonem.

---

Obecnie w danych (wykresy dla Polski, Teksasu, Florydy, Izraela i ogólnie USA) widać wyraźnie, że to szczepionki są realną pandemią. Przed masowymi szczepieniami warianty były rzadkie i miały tendencje do samoograniczania i wygasania. Jednak szczepienia wygląda na to, że selekcjonują warianty rozpoznawane przez przeciwciała, a promowane są inne np. Alpha i Delta. Dokładnie tak jak twierdził Montagnier i Vanden-Bossche. Jednak co oni tam mogą wiedzieć, przecież to foliarze, jeden jest jednym z najsłynniejszych wirusologów na świecie z Noblem za izolacje HIV, a drugi ma blisko 30 lat doświadczenia w kierowaniu najważniejszymi projektami wakcynologicznymi dla GAVI,, German Center for Infection Research (DZIF), VaReCo, Bill and Melinda Gates Foundation, Novartis, czy GSK Biologicals.

 


 

 

 

 


Preparaty genetyczne zdają się mieć funkcję akceleratorów mutagenności SARS-CoV-2, które skracają czas ewolucyjny wirusa z setek lub nawet więcej lat do tygodni. Jedyna opcja, aby uniknąć postępu tego procesu i uzyskanie całkowicie opornych na przeciwciała wariantów, jest natychmiastowe zatrzymanie kampanii szczepień i wdrożenie powszechnych leków (iwermektyna, HCQ, pochodne adamantanów, budezonid), które hamują replikację wirusa. Jeśli dalej będziemy tak postępować to możemy wyhodować na własne życzenie wirusa omijającego wszystkie moduły naszego systemu odpornościowego, wirusa podobnego do HIV, z tą różnicą, że ten będzie przenosił się drogą kropelkową. Mamy jeszcze czas, zanim warianty wypracują zdolność do wbudowania całego genomu w DNA chromosomów ludzkich (częściowo się to już dzieje). Będziemy mogli ten proces kontrolować skutecznymi lekami przeciwwirusowymi. Jednak potem będzie już za późno i czeka nas prawdziwa pandemia...

 

Źródło: https://farmakognozja.blogspot.com/2021/06/wywiad-z-wynalazca-szczepionek-mrna.html